KANGCZENDZONGI
ZOURKHANE
Zourkhane- w perskim domu siły
Chociaż nie słyszymy o sukcesach Irańczyków w sporcie międzynarodowym, nieobce są im ćwiczenia fizyczne. Po latach zastoju pod rządami ajatollachów renesans przeżywają tradycyjne sporty perskie.
Chcecie zobaczyć zourkhane?- pyta nas dziadek na rowerze, kiedy któregoś wieczoru włóczymy się po Majdanie Imama Chomeiniego w Isfahanie.
Co to takiego?
TEHERAN
Jak wygląda państwo uznane przez Stany Zjednoczone za część osi zła? Czy będziemy tu traktowani podejrzliwie jako przybysze z zepsutego świata, nie uznającego właściwego, boskiego porządku rzeczy? Czy Irańczycy odnoszą się wrogo do turystów z tak zwanego zachodniego świata?- kołaczą w głowie pytania kiedy siadamy na płycie lotniska otoczonego przez szaro-bure, piaszczyste pagórki. Gdzie się pakuję? I to jeszcze z grupą!
Mongolskie przysłowie powiada: „szczęście człowieka leży w otwartych pustkowiach”.
13 lipca wysiadamy z pociągu Irkuck- Ułan Bator na dworcu, w stolicy Mongolii. Sprawdzimy na własnej skórze prawdziwość stwierdzenia. Jesteśmy już po kilkunastodniowej podróży koleją transsyberyjską. Czeka nas 10-dniowa przygoda po Mongolii „ruskim dżipem”.
Dzień przyjazdu do UB nie jest przypadkowy. Dzisiaj odbywa się ostatni dzień Nadaam-u- wielkiego festiwalu Mongołów, największego święta. Ma miejsce każdego roku przez trzy dni na początku lipca. Do Ułan zjeżdżają Mongołowie z kraju i ze świata. Przez trzy dni oglądają tradycyjne mongolskie dyscyplinysportowe: łucznictwo, zapasy i jeździectwo. Stadion, na którym odbywają się zmagania znajduje się w południowej części stolicy.
INDIE
Indie północne koleją
SIKKIM
Sikkim- szlakiem Kangczendzongi
Niewiele krajów na świecie jest tak rzadko odwiedzanych jak Sikkim. Nie wiemy nawet, że taki zakątek istnieje. Nasza niewiedza nie musi być powodem do wstydu. Kiedy w końcu odkrywamy takie miejsce na mapie, chcemy je poznać. Sikkim nazywany jest shangri-la, buddyjską krainą szczęśliwości. Zakopany pomiędzy wierzchołkami wschodnich Himalajów przegrywa konkurencję turystyczną z sąsiednim Nepalem. I oto mi właśnie chodziło wybierając cel wyprawy; Himalaje z dala od udeptanych szlaków.
UZBEKISTAN
Starożytne miasta środkowej Azji były natomiast tłumnie odwiedzane przez mobilnych Lechitów w czasach niedawnej komuny. W Uzbekistanie rzewnie wspominają polskich turystów, a Maryla Rodowicz czy Barbara Brylska są nad Amu Darią nawet czczone, o czym z radzością piszę.
GRUZJA
Podobno kiedy Bóg stwarzał świat narody, kłóciły się zacięcie, który kawałek zająć. Tylko Gruzini znudzeni czekaniem rozłożyli się wygodnie na mateczce ziemi i zaczęli wesoło biesiadować. Pan Bóg zmęczony 6 dnia wieczorem przechodził obok zobaczył świętujących Gruzinów. Tak się rozczulił biesiadującymi, że powiedział: kiedy inni zawzięcie walczyli o najlepszy kawałek ziemi dla siebie wy zachowaliście spokój. Spodobaliście się mi. Został mi jeszcze mały kawałek ziemi, który miałem przeznaczyć dla siebie. Ale oddam go wam.
IRAN
Lądujemy za 20 minut- oznajmia pilot interkomem. Wypuszcza podwozie. Po chwili samolot wznosi się gwałtownie do góry. Ponownie rzelatuje nad piaskowo-brudnymi wzgórzami. Na lotnisku im. Imama Chomeiniego w Teheranie nie zdążył wylądować poprzedni samolot- oznajmia po dłuższej chwili niepewności pilot. Stąd to dodatkowe kółko. Tak rozpoczyna się przygoda grupy Gotramping po Iranie.
WADI RUM - Jordania
Przejażdżka samochodem po pustyni szlakiem dawnych kupieckich karawan? Odkrywanie starożytnych napisów naskalnych? A może Safari na pustyni w Jordanii ? Gdzie oferują takie cudeńka? Gdzie jest taka „turystyczna ziemia obiecana”? Na południu Królestwa Jordanii, 25 km na północny- wschód od Akaby na pustyni Arabskiej wznosi się pasmo górskie Wadi Rum. Zajmuje ono obszar 720 km 2. Te góry na pustyni to potężne baszty skalne poprzecinane piaszczystymi dolinami zwanymi po arabsku wadi.
Starożytna PETRA
Czy ktoś widział kiedykolwiek „różowe miasto”, którego ściany błyszczą w słońcu kolorem róży? Nie jest to żadna bujda ale prawda. Takie miasto istnieje wykute w opustoszałych górach Jordanii i nazywa się Petra. Pewnie coraz więcej turystów odwiedza Jordanię, a przy tym żelazny punkt wycieczek- różowe miasto. Ale nie będzie chybione bardziej dokładnie przedstawić miasto przez niektórych archeologów i turystów określane jako ósmy cud świata. Byłem tam z GOTRAMPING.
Kanadyjskie Góry Skaliste (Canadian Rocky Mountains) to jedno z najpiękniejszych pasm górskich na świecie. Ciągną się mniej więcej południkowo od granicy z Montaną w Stanach Zjednoczonych po Alaskę i stanowią część potężnego pasma Kordylierów. Łańcuch Gór Skalistych w Kanadzie ma długość 850 km. Żeby łatwiej umiejscowić je na papierze dla mniej zorientowanych informacja, że pasmo przebiega wzdłuż granicy administracyjnej prowincji Alberta i Brytyjska Kolumbia. Dlaczego Kanadyjskie Góry Skaliste uważane są za tak piękne, że bez wahania można je zaliczyć do górskich cudów przyrody?
Początek września jest graniczną datą kiedy warto jeździć do Maroka. Latem jest tam zbyt gorąco. Zatem na pierwszą połowę września przypadła wyprawa klubu Gotramping do Maroka. W planie mieliśmy wejście na Jebel Toubkal, safari na Saharze, a także obejrzenie starodawnych miast Maroka. Do Marakeszu przylecieliśmy ostatniego dnia sierpnia via Londyn.Miasto przywitało nas o poranku znośną temperaturą 35 stopni. Było upalnie ale nie skwarnie. Zakwaterowaliśmy się w niedrogim hoteliku zaraz koło słynnego placu Dżamaa a Fna.
Wybraliśmy się na Krym grupą absolwentów kursu pilotów wycieczek zagranicznych z Krakowa. Wyjazd miał trwać 9 dni. Trasa biegła przez Lwów, gdzie wsiedliśmy do pociągu. Po 25 godz. podróży dotarliśmy do Symferopola na Krymie. Stamtąd już lokalnymi marszrutkami dojechaliśmy do pierwszego punktu wyjazdu Bakczysaraju. To niewielkie miasteczko 25 km od Symferopola było niegdyś stolicą potężnego państwa Chanów Krymskich.
Projekt i wykonanie: INTERHOST 2010