W BOSKIM CIENIU KANGCZENDZONGI



Trekking w Sikkimie
W rejonie Himalajów jest chyba największe nagromadzenie zamkniętych lub trudno dostępnych enklaw, obłędnych z punktu widzenia turysty. Należy do nich Sikkim. Do lat 70-tych zeszłego stulecia niezależna monarchia teokratyczna wciśnięta pomiędzy Wschodni Nepal i Bhutan. Sikkim by³o kieszonkowym państwem wielkości kilku polskich powiatów (7 tys. km2). W wyniku referendum w 1975 roku stał się 22 stanem Indii.



Ze względu na newralgiczne położenie przy granicy z Chinami mało który podróżnik mógł otrzymać zezwolenie, by
dotrzeć do tajemniczej Shangri-La, krainy szczęśliwości. Od kilku lat procedura wydawania permitów (zezwoleń) na wjazd do Sikkimu złagodniała. Niektórzy turyści wolą nawet Sikkim od toczonego politycznymi waśniami Nepalu. Obecnie główna droga wjazdowa do Sikkimu prowadzi z indyjskiego miasta Siliguri. Na moście w Rangpo, gdzie jest przejście
graniczne, trzeba sobie wyrobić pozwolenie. Jest bezpłatne. Procedura, jak na warunki indyjskie trwa niedługo. Bo od
okienka do okienka chodzi się tylko 2 godziny i już można wjechać do upragnionego raju. Turystów jest naprawdę mało. Wjeżdżając w lutym byliśmy w trzeciej setce gości z zagranicy w tym roku, którzy przekroczyli granicę. Było to zaznaczone na specjalnym dokumencie.


Wszystkie drogi prowadzą do Gangtoku
Pierwsze wrażenie to szok. Jest tu o niebo czyściej niż w Indiach. Prawie wszystkie drogi w Sikkimie prowadzą do
Gangtoku. Dlaczego? Ma to związek z prowadzoną polityką turystyczną. W Sikkimie jest wyznaczonych 11 tras
trekkingowych. Na większość z nich potrzebne są osobne zezwolenia, i tu jest cały trick. Pozwolenie moęe załatwić tylko agencja trekkingowa. Zrobi to pod warunkiem, że zorganizujemy u nich wyprawę, za którą oczywiście odpowiednio zapłacimy. Kruczek polega na tym, że
jest to protekcjonistyczne działanie rządu, mające wydusić pieniądze z kieszeni trekkersa. Ale chcemy zobaczyæ najpiękniejsze Himalaje? Więc zgódźmy się na to i dajmy zarobię ubogim mieszkańcom. Odwzajemnią siê pogodą ducha, życzliwością i spokojem. W Gangtok jest sporo agencji trekkerskich. Różnią siê cenami, więc spacerując
po Ghanki Road warto zapytać o cenę w kilku biurach. Wyrobienie permitu i zorganizowanie wyprawy zajmie sprawnym Sikkimczykom do 1,5 dnia. Większość z tras turystycznych w Sikkimie jest łatwa. Na niektóre nawet nie potrzebujemy permitu (np. szlakiem starodawnych gomp buddyjskich). Ale wyrabiając zezwolenie na solidny trekking (np. pod Kangczendzongę) od razu musimy zapłacić za całą wyprawę: tragarzy, muły bądź jaki, jedzenie, przewodnika. Kiedy to zrobimy możemy odetchnąć, gdyż lokalni organizatorzy znają się na swojej robicie i możemy skupić się na walorach estetycznych czy duchowych Sikkimu.





Kilka słów o Sikkimie
Sikkim jest krainą wybitnie górzystą. Najniższy punkt osiąga wysokość 253 m n.p.m.. najwyższy - Kangczendzonga, trzecia góra świata - sięga niebotycznej wysokości 8596 m n.p.m. Spośród
szlaków trekkingowych najbardziej popularny prowadzi pod Kangczendzongę (Z Yuksom na przełęcz Gocha La). Równie popularny jest szlak po najstarszych
monastyrach tybetańskich Sikkimu (monastic Trek).
Ciekawy ze względu na walory przyrodnicze wydaje się
Rododendron trek. Wszystkie leżą w zachodnim Sikkimie. Dojazd z Gangtoku do miejsc wartych zobaczenia mimo niewielkiej odległości (ok. 40-60 kilometrów) zajmuje cały dzień. Drogi wiją się
karkołomnymi serpentynami na przełę-cze, a następnie w doliny pokonując na dystansie 5-6 kilometrów do 2000 metrów różnicy wysokości. Prowadzą przez lasy tropikalne lub wzdłuż lichych poletek terasowych, na których mieszkańcy uprawiają ryż, herbatę i kardamon.
Sikkim jest zaskakująco czysty. Na poboczach nie walają się obecne wszędzie w Indiach foliowe reklamówki. Z ciekawych miejsc w wschodnim Sikkimie
można poleciæ wycieczkę nad jezioro Tsomgo odległe o 38 km od Gangtoku w kierunku granicy z Chinami. Uważane jest za święte. Sikkimczycy uważają, że zostało przeniesione w cudowny sposób z pobliskich gór. Wokół jeziora można urządzić 3 godzinny spacer. Należy uważać z fotografowaniem, gdyż jest to teren bazy wojskowej, więc zdjęcia należy robić dyskretnie.
Sikkim jest krajem z przeważającą liczbą buddystów, chociaż hinduiści mają tu swoje święte miejsca. I chrześcijanie nie mogą się czuć dyskryminowani. "Rządzi" tu kagyu - sekta czarnych czapek. Karmapa, przywódca odłamu, drugi dostojnik duchowy po dalajlamie tybetańskich buddystów ma siedzibę w klasztorze Rumtek. Siedziba karmapy leży 24 kilometry od Gangtoku na przeciwległej górze. Gompa pochodzi z XX wieku, więc nie jest zabytkowa. Niemniej warto tu przyjechać, by zobaczyć posąg złotego Buddy oraz Nalanda wyższe studium nauk buddyjskich. Nie spotkamy na pewno XVII Karmapy.

Trekking pod Kangczendzongę
Najwięcej atrakcji turystycznych znajduje się w zachodnim Sikkimie. W pierwszej kolejności należy wymienić świetną trasę trekkingową pod Kangczendzongę. Z roku na rok staje się coraz bardziej popularna. Punktem startowym jest miejscowość Yuksom. Kiedyś pierwsza stolica Sikkimu obecnie kilkutysięczna osada. Trasa podzielona jest na 8 dziennych odcinków. Punktem docelowym jest przełęcz Gocha La (4940mn.p.m.), skąd rozciąga się najpiękniejsza panorama na potężny masyw
Kangczendzongi. WYuksom spośród górali rekrutuje się tragarzy, kucharzy, którzy zabierają swoje jaki na wyprawę. Wpółnocnej części wioski mijamy posterunek Parku Narodowego Kangczendzonga. Będziemy wędrować po obszarze chronionym, stąd sprawdzane są pozwolenia na trekking, a przewodnik wykupuje bilety wstępu, jak u nas w Tatrach. Poszczególne odcinki prowadzą najpierw do przysiółka Tsokha (7 godz. marszu, 2950mn.p.m.). Idziemy przez gęsty las tropikalny z niesamowitą ilością rododendronów i orchidei. Najpiękniej kwitną wiosną. Na nocleg docieramy do Tsokha, gdzie nocujemy w prymitywnym lodge (schronie, ale to zwykła drewniana chata z powybijanymi szybami). W pobliżu jest niewielka gompa nad stawem, w której latem urzęduje wioskowy lama. Następnego dnia dochodzimy do Dzongri (3 godz. ok. 4000mn.p.m.). Na końcówce zaczyna odsłaniać się Kangczendzonga. Znajduje się jakieś 30 kilometrów przed nami. Ponieważ Dzongri leży na wysokości ok. 4000 m, zaczynają się objawy dolegliwości wysoko-ściowych; krótki oddech, bóle głowy, bezsenność. Nocleg również w lodge. Następny dzień należy sobie zarezerwować na aklimatyzację. Warto wstać o świcie, by zobaczyć trzecią górę o wschodzie słońca. Doskonale widać jej 5 wierzchołków i łączącą je najwy ższą, nie przebytą grań. Dla buddystów Kangczendzonga jest świętą górą. Jej pięć wierzchoł- ków jest jak pięć palców boskiej ręki uniesionej opiekuńczo nad Sikkimem. Nie dziwi mnie, że oddają jej cześć. Himala-iści, chcąc uszanować lokalne wierzenia, zatrzymują siê kilka kroków przed szczytem. Kolejnego dnia idziemy nad jezioro Samiti (7 godz. Marszu). To staw wysokogórski w surowym, nieziemskim krajobrazie. Cały czas już towarzyszy nam trzecia góra świata. Nocleg w namiocie. Piątego dnia dochodzimy na Gocha La (4940mn.p.m.) - najbliżej położone miejsce Kangczendzongi i najlepiej widzieć jej ogrom. Tego samego dnia schodzimy do Thangsing (7 godz.). Powrót następuje tą samą trasą i zajmuje 2 dni. Trasa jest średnio wymagająca. Podstawowa trudność to wysokość. Kiedy byliśmy tutaj, przyjechała dwójka awanturniczych Irlandczyków, którzy przyjechali prosto z granicy. Na miejscu wynajęli tragarzy u hotelarza w Yuksom i omijając punkt wejścia do parku, wybrali się na trekking. Zatem można i bez wynajmowania agencji trekkingowej w Gangtok.

Inne atrakcje
Tak zwany szlak klasztorny również nie wymaga zezwolenia trekkingowego. Jest bardzo popularny szczególnie wśród lokalnych pielgrzymów. Ma długość 53 kilometry i prowadzi z Pelling (2040m n.p.m.) do Rawangla. Przejście trasy zabierze
nam 5 dni. Po drodze zobaczymy starodawne gompy buddyjskie w Pelling - Pemayangtse i Sangaczoeling, Yuksom, Tasziding i Rawangla. Ale nie tylko, gdyż malowniczy szlak prowadzący na wysokości ok. 2000 metrów n.p.m. mija również malowniczy staw Śródgórski - Khecheoparli (1951mn.p.m.). Można by sądzić, że buddyzm rozpowszechniony był w Sikkimie od zawsze. Dotarł tu względnie niedawno, bo w 1641 roku. Przynieśli go wedęug legendy trzej lamowie, którzy spotkali siê w Yuksom (dosł. Miejsce spotkania trzech lamów) i koronowali pierwszego króla czogjala, który przyjął również buddyzm. Do tej pory w parku w Yuksom zachował się kamienny tron. Dubdi gompa był pierwszym oficjalnym klasztorem pierwszej stolicy Sikkimu. Leży na wzgórzu 0,5 godziny spaceru od Yuksom. Zbudowano go w 1701 roku. Najświętszym sanktuarium pozostaje natomiast Tasziding założonyw 1716 roku. Wzniesiono go na szczycie stożkowego wzgórza. Codziennie można spotkać tu licznych pielgrzymów. A widok na okoliczne góry zwieńczone czapami śniegu zapiera dechwpiersiach. Klasztor Pemayangtse w Helling znany jest z hucznie obchodzonego święta Losar - tybetańskiego nowego roku na przełomie lutego i marca. Widz może zobaczyć misterne i skomplikowane rytua ły tańca czkam. Poniżej leżą ruiny pałacu Rabdentse - kolejnej stolicy Sikkimu. Miłośnicy przyrody wybiorą się na nietrudny rododendron trek - szlak prowadzący w południowo-zachodniej części Sikkimu z Naya Bazar do Pemayangtse. Mo¿na tu zobaczyć mnóstwo z 700 gatunków rododendronów i orchidei. Botanik dostanie bólu głowy na widok ferii kolorów od śnieżno białego, przez odcienie żółci po jaskrawe czerwienie i fiolety wspaniałych kwiatów oblepiających drzewa. To nie wszystko, gdyż w ustroniach sikkimskich Himalajów znalazła swój dom niezwykle rzadka czerwona panda. Pewnie nie zobaczymy jej w realu, a tylko na zdjęciach. Ale nawet myśl o możliwości spotkania zwierzęcia będącego praktycznie na wymarciu rozpali wyobraźnię.

Pozwolenia na wjazd:
Sikkim jest jednym z 22 stanów Indii. Mimo to zachował autonomię. Każdy obcokrajowiec, który chce wjechać na
teren dawnego królestwa, musi uzyskać zezwolenie na wjazd (permit). Jest ono bezpłatne i uprawnia do 15-dniowego pobytu w Sikkimie. Można je wyrobić w " New Delhi, Sikkim Tourist Information Centre, New Sikkim Mouse 14, Panchsheel Marg, Chanakyapuri, " Sikkim Tourist info, Siliguri, SNT Clny, Hill Card Road, " Sikkim Tourist Info, lotnisko Bagdogra, " Rango - posterunek graniczny z Siliguri do Gangtok, Natomiast chcąc wybrać się na trekking w Himalaje trzeba udać się do agencji trekkingowych w Gangtoki zapłacić za organizację wyprawy. Tylko agencja załatwia permit! Dzienny koszt wyprawy na osobę waha się od 30 do 60 $. Obejmuje oprócz zezwolenia na przejazd dżipem na miejsce startu, również powrót z trekkingu samochodem do Gangtok lub Darjeeling, obsługę anglojęzycznego przewodnika, tragarzy, jaki, które poniosą sprzęt, żywność i noclegi. Większość agencji ulokowana jest wzdłużgłównego deptaka w Gangtoku Mahatma Ghanki Rd.